acebook

am

o9dA

Błędy poznawcze, czyli co?

W dobie pandemii koronawirusa liczba komunikatów docierająca do każdego z nas może przytłoczyć. Z jednej strony mamy informacje dotyczące liczby zarażonych, osób poddawanych kwarantannie, liczby zgonów, kolejno spekulacje dotyczące tego co się wydarzy, ilu z nas zachoruje i w końcu ile potrwa epidemia? Jak znaleźć te wartościowe?

Kolejną warstwą tego co się dzieje jest rozpoczynający się kryzys gospodarczy, którego zasięgu i skutków jeszcze nie znamy. W naszych głowach pojawiają się pytania: czy będę zdrowa (-y), czy zachowam pracę, jak znajdę nową, czy mój biznes przetrwa, czy i jak odbić się od „dna”? 

Padamy nieświadomie ofiarą czegoś co nazywa się selektywną percepcją czyli jednego z błędów poznawczych. Otrzymujemy bowiem z zewnątrz taką liczbę bodźców, że nasze mózgi muszą sobie jakoś z tym poradzić. Widzimy więc tylko to, co wybraliśmy, czyli oznaczyliśmy jako warte do przetworzenia pod wpływem sugestii, przekonań lub oczekiwań płynących z zewnątrz. 

Jaki jest efekt wpadania w błąd poznawczy?

Ano taki, że obraz, który zaakceptujesz jako swój i którym będziesz się dzielić z bliskimi osobami albo całkiem dalekimi znajomymi, albo pod który dostosujesz swoje życie, będzie taki jaki Twój mózg skroił w wyniku błędu. 

Czym są błędy poznawcze?

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że to uproszczenia, które kreuje nasz mózg po to, abyśmy mogli przetworzyć dużą dawkę docierających do nas informacji. Abyśmy mogli zrozumieć przepuszczamy informacje przez własne filtry. Są wśród nich znajomość tematu, a także uczucia i emocje związane z danym zagadnieniem i bum, mamy mieszankę wybuchową. 

Pamiętaj o tym, że dzięki błędom poznawczym znacznie przyspieszył się nasz proces podejmowania decyzji. Tylko, że to przyspieszenie w niektórych przypadkach może okazać się katastrofalne w skutkach. Bo jeśli ktoś w wyniku błędu poznawczego zdecydował się na nieszczepienie swojego dziecka, ponieważ boi się m.in., że dziecko otrzyma wraz ze szczepieniem autyzm, to mamy problem. Celowo użyłam liczy mnogiej, ponieważ z jednej strony mamy miażdżącą liczbę danych naukowych zaprzeczających tezie wykreowanej przez niejakiego A. Wakefileda, z drugiej zaś mamy rosnącą liczbę osób nieufającym korporacjom, wielkiej farmie, rządzącym i lekarzom. I mamy efekt w postaci zaburzenia, jakim jest spadająca wyszczepialność dzieci na choroby, o których już dawno jako ludzkość zapomnieliśmy. 

Mogłoby się wydawać, że w dobie pandemii, wiele osób, które do tej pory myślały o tym, że brak szczepień nie może spowodować zagrożenia epidemilogicznego na całym świecie, i w zaledwie kilka tygodni położyć światowe gospodarki na kolana, potencjalnie zaczną się zastanawiać, czy nie mylili się. Jednak tak nie jest. Rzecz jasna nie mówię, że winne za obecny stan rzeczy są jakieś grupy społeczne lub biznesowe albo polityczne (sic!), chcę zwyczajnie zapytać Ciebie – czy jesteś pewna/pewien, że wiesz?

Zostawmy jednak szczepienia. Jest to temat na tyle złożony, że napisano na ten temat książki. Mój skromny tekst nie rozwiąże tu zatem żadnego z problemów, a ja nie zajmę również żadnego stanowiska w sprawie. Nie to jest moim celem.

Ofiarami błędów poznawczych jestem zarówno ja, jak i Ty. I nie ma co się krygować. To, że szukam zawsze potwierdzenia zasłyszanych informacji w kilku źródłach, weryfikowalnych, naukowych, to nie oznacza, że nie wpadnę w sidła błędów, które zaprowadzą mnie do nieodpowiednich wniosków. Mnie ekspertkę i praktyka zajmującego się komunikacją i Public Relations na codzień temat ten nieustannie fascynuje. 

Efekt Krugera-Dunninga, czyli nie znam się, więc się wypowiem!

To jedno z moich ulubionych, a może właśnie najbardziej znienawidzonych zjawisk społecznych. Z pewnością zdarzyła Ci się sytuacja, w której przeczytałaś (-eś) jakiś tekst lub komentarz w internecie, lub usłyszałaś rozmowę dwójki znajomych, która brzmiała mniej więcej tak:

Rozmówca A: „w sumie to nie wiem, czy mam w to wierzyć, ale jednak ….”
Rozmówca B w odpowiedzi z pewnością godną pozazdroszczenia: „nie no jasne ekonomistą nie jestem, ale przecież każdy wie, że ….. Czytałem zresztą o tym w necie, to chyba wiem o czym mówię, no nie?”.

Zjawisko to znane było już w XIX wieku i opisał je Karol Darwin.

Niewiedza znacznie częściej wywołuje uczucie pewności siebie niż posiadanie wiedzy: to właśnie osoby, których znajomość nauki jest niewielka, a nie te, które posiadają o niej rozległą wiedzę, są tak absolutnie przekonane o tym, że ten lub ów problem nie zostanie nigdy rozwiązany przez naukę.

Karol Darwin

Efekt ten uzyskał swoje naukowe uzasadnienie, a opisało go dwóch naukowców Justin Kruger i David Dunning z Uniwersytetu Cornella. Z jednej strony wykazali oni, że ignorancja częściej prowadzi do pewności siebie, z drugiej, że im dana dziedzina wydaje się „prostsza”, tym częściej znajdą się osoby, które będą chciały wykazać swoją eksperckość w tejże dziedzinie. 

Innymi słowy zjawisko, które nazywamy efektem Dunninga-Krugera polega na tym, że z jednej strony osoby niebędące ekspertami mają tendencję do przeceniania swoich kompetencji, a te wykwalifikowane z kolei, swoje umiejętności zaniżają. 
Jak unikać błędów poznawczych?

Komunikacja wymaga jasności i rzetelności

Piszę o tym dlatego, że zjawisko polegające na wypowiadaniu się lub stawaniu w roli eksperta, narzucania innym swoich poglądów, tylko dlatego, że ma się większą charyzmę, niż odbiorcy jest bardzo niebezpieczne. Tym bardziej w czasach tak trudnych, w tematach tak wrażliwych jak zdrowie, bezpieczeństwo publiczne, prawo, technologie, nauka, badania. 

Zastanów się zanim skomentujesz, zanim podasz dalej, zanim wydasz osąd, zanim zostawisz ślad. Pamiętaj, że Twój osąd jest Twój i jeśli nie jesteś ekspertem w danym temacie możesz zwyczajnie się mylić. Każdy z nas może.
I to jest ok. 

Przeczytaj poniższy artykuł o tym jak tworzyć dobry komunikat. Dowiesz się o czym pamiętać i jak nie wprowadzać swojego słuchacza w błąd. No chyba, że masz taki plan. Ja natomiast tego nie polecam.

A jeśli szukasz dobrych źródeł to na start polecam poniższe blogi i książki popularnonaukowe:

Dawid Myśliwiec, Uwaga naukowy bełkot
Ola i Piotr Stanisławscy Crazy nauka
Kasia Gandor
Łukasz Sakowski, To tylko teoria
Dawid Skotnicki Doktor z TikToka

Książki:

Marcin Rotkiewicz “W królestwie Monszatana”
Hans Rosling “Factfulness”
Ola i Piotr Stanisławscy “Fakt nie mit”.

Dziękuję, że czytasz ten artykuł. Jeśli Ci się podoba, to zapraszam Cię do dalszych konwersacji. 

Jeśli chcesz budować swoją Wyróżniającą się Markę Osobistą, ale nie wiesz, od czego zacząć, umów się ze mną na bezpłatną 15 minutową rozmowę. Podpowiem Ci, jak ruszyć z miejsca, w którym dziś jesteś. 

TU SIĘ UMÓW

Ola M. 

Zapisz mnie na subskrypcję Poradnika Kobiecych Marek Osobistych i odbierz prezent!

Sprawdź także:

Jak zostać autorytetem w oczach odbiorcy?

Pewnie już zauważyłaś, że często używam słowa autorytet. Autorytet mówcy, autorytet na scenie, autorytet w oczach odbiorcy. Ale co to oznacza? 

Jak możesz wykorzystać autorytet w budowaniu marki osobistej?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie zadajmy sobie kolejne: co ma wspólnego reżim totalitarny, 4,5 $, prąd i człowiek w kitlu?

Dlaczego większość biznesów upada? Lekcje biznesowe z książki “Mit przedsiębiorczości” M.E. Gerbera

Sara uwielbia piec ciasta. Tej miłości nauczyła ją ciocia. Całe dzieciństwo Sara przyglądała się ciotce i czerpała z tego, jak wybrać najlepsze składniki, aby zapach i konsystencja ciasta była najlepsza. Jak wybrać najlepsze owoce, aby dawały niepowtarzalny smak jej wypiekom. Jak przygotować miejsce do pracy, aby dawały najwięcej satysfakcji z przygotowania domowych wypieków. Jak ostrzyć noże, myć deski, przygotować blat, rozgrzać piec… Z tymi lekcjami i marzeniem Sara pewnego dnia postanowiła – otwieram ciastkarnię.

Co wydarzyło się u Sary, a wydarza się u większości świeżo powstających firm – marzenie o swobodzie, o pracy bez wymiaru godzin, o pracy bez szefa nad głową.