acebook

am

o9dA

Co tak naprawdę sprzedajesz?

Opowiem Ci pewną historię…

Jest 5:30 rano. Przedział pociągu relacji Warszawa – Katowice. Gdzieś w trasie. Dzwoni telefon, odbieram. Przy telefonie klient, dajmy Mu na imię Stefan.

Ja -“Dzień dobry Panie Stefanie, czy wszystko ok?

Stefan -“Pani Olu nie dolecę na szkolenie”

Ja -“Ale jak to Pan nie doleci? Odwołujemy?”

Stefan – “Nie no Pani Olu, już za późno, dziś szkolenie. Poprowadzi Pani. Zna Pani temat od podszewki, słuchała mnie Pani wielokrotnie, jak opowiadam. Przesłałem Pani slajdy, da Pani radę. Muszę kończyć. Pozdrawiam”.

Głuchy sygnał w słuchawce…

Ale jak to? Tak po prostu! Mam wystąpić przed 50 Policjantami, Prokuratorami i Celnikami bez żadnego przygotowania? Nie no bez żadnego to “lekka” przesada. Mam jeszcze 3 godziny. SHIT! Otwieram komputer, włączam slajdy. I co teraz – myślę. Cholera! Rezygnuję. Nie no bez jaj. Wysiadam i wracam do Warszawy. Przecież ja nie znam się na tym. Jak tak można. Żenada. Wstydu sobie narobię i klientowi. To już lepiej niech mnie zwolnią bez tego wstydu. Albo nie sama odejdę. Albo nie wiem, przewrócę się, zwichnę nogę czy coś. Mało to wypadków się zdarza!

Gonitwę myśli przerywa Pan z Warsa. “Może coś z naszej oferty? Kawa, herbata, woda, batonik?- pyta?”

Biorę kawę. Choć tak naprawdę przydałaby się melisa, na uspokojenie. W nosie z tym. Rozpuszczalna neska i słodki batonik musi wystarczyć.

“Dobra Olka, weź się w garść”. Uspokajam się. Otwieram zeszyt. Zapisuję w punktach myśli. Co ja chcę powiedzieć. Inaczej – co Stefan chce, żeby wybrzmiało. Kurczę. No ja przecież to wiem. To moje dziesiąte organizowane dla Stefana szkolenie. Przecież zapraszam tych funkcjonariuszy, rozmawiam z nimi, przekonuję, żeby przyszli na szkolenie, piszę pisma, maile, programy, zaproszenia. Wiem dokładnie co “sprzedajemy”, jaką ideę. Zapisuję z wykrzyknikiem na środku kartki – cel. Zakreślam na czerwono. Do celu rozrysowuję 3 wątki. Nie wiem, dlaczego 3, ale Stefan zawsze mówił o 3. Tak jak wszystkie znane mi komendy, np. na miejsca! gotowi? start! Rozpisuję. Przypominam sobie słowa Stefana. Brzmią coraz wyraźniej w głowie. Idzie nieźle. Na miejsce dojeżdżam szybko.

O 9:00 jestem gotowa.

Moje wystąpienie nie jest mistrzowskie. Daleko mu do występu Steve’a Jobsa lub innego mistrza sceny. Jest poprawne. Ale co najważniejsze – pozwala zrealizować cel – “sprzedaję” ideę!

Co tak naprawdę sprzedajesz?

W książce “The Second Coming of Steve Jobs” Alan Deutschman napisał – “Jobs potrafił wziąć coś, co uchodzi za nudne – jak na przykład kawałek elektroniki – i opakować ten nudny przedmiot w dramatyczną i przekonującą historię; jest w tym prawdziwym mistrzem”.

Kluczem do serca odbiorcy jest odpowiedź na pytanie – co tak naprawdę chcesz mi sprzedać i na ile jest to dla mnie użyteczne. Jak to coś zmieni moje życie na lepsze – rozwiąże problem lub pomoże zrealizować marzenia? Banalne prawda?

Nie. To tylko brzmi banalnie. Jeśli byłoby to takie proste, to nie byłoby słabych akcji marketingowych, złych reklam i słabych prezentacji. Jak zatem zacząć.

Przede wszystkim zastanów się – jak to coś, o czym chcę mówić, zmieni życie mojego odbiorcy? Przedstaw tę użyteczność.

Możesz sprzedawać komputer z dwurdzeniowym procesorem (tratatata trata tata). I nuda. Ja już śpię. A możesz powiedzieć, że rdzeń w komputerze jest jak mózg u człowieka. Czyli ten komputer dwurdzeniowy ma dwa takie mózgi. Można na nim pracować, słuchać muzyki, skanować wirusy i ściągać coś z Internetu…. a on dalej będzie działał szybko!

Być może jesteś tylko deweloperem, a być może budujesz piękne domy, w pięknych miejscach.

Pomogę Ci ogarnąć ten chaos!

Nie proponuję Ci nauki sztuki wystąpień publicznych. Po co Ci “sztuka wystąpień” w Twoim życiu. No wieje nudą. Proponuję Ci pewien układ. Ja chcę abyś zmieniała (-ał) świat. Chcę abyś lepiej sprzedawała (-ał), potrafiła (-ił) zaprezentować swoją ideę, rozwijała (-ał) swój biznes, budowała (-ał) markę eksperta, była/był lepszym liderem, lepiej zarabiała (-ał)! I ja Ci w tym pomogę. Jeśli będziesz potrafiła (-ił) z pasją i zaangażowaniem opowiadać o swoich dokonaniach, komunikować się z ludźmi, prezentować idee, produkty i usługi, osiągniesz to. Ty zyskasz i ja zyskam. Taki mamy deal.

Wchodzisz w to? Przeczytaj tekst do końca i dowiedz się, jak mogę Ci pomóc? Albo po prostu scrolluj w dół już teraz. 

Sam gadżet, usługa – to za mało, żeby zainspirować ludzi. Pokaż jak to, co masz w ofercie, udoskonali ich życie i opowiedz im o tym. Ale żeby to zrobić potrzebujesz wystąpić przed publicznością. Widzisz już, o czym piszę?

Potrzebujesz robić to niechaotycznie. Nie bylejak. Nie jakkolwiek. Aby osiągnąć najlepsze efekty potrzebujesz mówić w sposób poukładany, z wykorzystaniem zasad storytellingu, z Twoim pełnym zaangażowaniem. Bez zalanych tekstem slajdów, zbędnych laurek na własny temat i sztampowych haseł.

Jeśli chcesz opowiadać – upraszczaj!

I nie chodzi wcale o to, że posługiwać się jakimiś spektakularnymi hasłami, trudnymi opisami. Stosuj natomiast najważniejszą i jednocześnie najtrudniejszą z technik storytellingu – upraszczanie.

Opowiedz o swoim produkcie, usłudze lub idei komuś, kto zupełnie się na tym nie zna. Zapytaj kolejno, co z tego zrozumiał. Weź wskazówki na warsztat.

Zobacz jak robią to dziennikarze. Oni są szkoleni od lat w taki sposób, aby potrafili wydobyć z trudnych, złożonych tematów najważniejsze informacje i podać je czytelnikom w atrakcyjny sposób. Oczywiście, że są tam uproszczenia. Jasne, że nie ma trudnych, naukowych sformułować. Bez wątpienia, że niekiedy powoduje to przekłamania. Dlatego właśnie umiejętność komunikowania się z otoczeniem, jest sztuką. Dlatego wystąpienia publiczne, są formą sztuki. Bo nie są proste.

Bądź na bieżąco, aby dowiedzieć się, jak możesz wywoływać efekt WOW! Jak pozbyć się strachu przed mówieniem do innych, jak pozbyć się chaosu w głowie, jak poukładać wypowiedź, która skutecznie zaprowadzi Cię do serca i portfela odbiorców.

Ten efekt jest na wyciągnięcie ręki, a ja Ci pokażę, jak możesz go osiągnąć? 

Zrób dziś pierwszy krok i pobierz mega skuteczną “Strategię 4 kroków”, dzięki której dowiesz się, jak zabrać się do przygotowania wystąpienia online? 

Zacznij już dziś! Ucz się i wdrażaj!

Nie chcesz się nigdzie zapisywać, Ty potrzebujesz pomocy już dziś?Napisz do mnie i umów się na 10 minutową rozmowę, podczas której poznam Twój problem i przedstawię plan działań. kontakt@architektkakomunikacji.pl. 

Możesz też od skorzystać z gotowego pakietu. Sprawdź tu –>

KONSULTACJE 1h

Trening wystąpienia publicznego Prezentacja i wystąpienie pod okiem trenera

Zapisz mnie na newsletter i odbierz prezent!

Sprawdź także:

Dlaczego większość biznesów upada? Lekcje biznesowe z książki “Mit przedsiębiorczości” M.E. Gerbera

Sara uwielbia piec ciasta. Tej miłości nauczyła ją ciocia. Całe dzieciństwo Sara przyglądała się ciotce i czerpała z tego, jak wybrać najlepsze składniki, aby zapach i konsystencja ciasta była najlepsza. Jak wybrać najlepsze owoce, aby dawały niepowtarzalny smak jej wypiekom. Jak przygotować miejsce do pracy, aby dawały najwięcej satysfakcji z przygotowania domowych wypieków. Jak ostrzyć noże, myć deski, przygotować blat, rozgrzać piec… Z tymi lekcjami i marzeniem Sara pewnego dnia postanowiła – otwieram ciastkarnię.

Co wydarzyło się u Sary, a wydarza się u większości świeżo powstających firm – marzenie o swobodzie, o pracy bez wymiaru godzin, o pracy bez szefa nad głową.

 

Prezentacja, która przyciąga odbiorców

Prezentacja może przyciągać albo zniechęcać odbiorcę do Ciebie. Znasz takie sytuacje?

Wychodzi ktoś na “scenę” (obecnie online). Pyta się “czy widać moją prezentację?”. Czekasz kilkanaście sekund ciszy. Pojawia się ona, prezentacja. Na tytułowym slajdzie widnieje napis: Prezentacja na konferencje XYZ, w imieniu firmy X, pan Y. Później wjeżdża pierwszy slajd. Białe tło zalane tekstem, logo. A ten człowiek mówi coś pod nosem. Czy taka musi być typowa prezentacja?

W tym artykule dowiesz się, jak uniknąć ziewania podczas Twojej prezentacji i tego, aby ludzie wychodzili z niej znudzeni. Nauczysz się tworzyć ciekawe prezentacje i przyciągać nimi odbiorców do Twojej marki osobistej.