acebook

am

o9dA

Dlaczego większość biznesów upada? Lekcje biznesowe z książki “Mit przedsiębiorczości” M.E. Gerbera

Marzenie o własnej firmie…

Sara uwielbia piec ciasta. Tą miłością zaraziła ją ciotka. Całe dzieciństwo Sara przyglądała się ciotce i czerpała od niej.  Jak wybrać najlepsze składniki, aby zapach i konsystencja ciasta była najlepsza.

Jak wybrać najlepsze owoce, aby dawały niepowtarzalny smak jej wypiekom.

W jaki sposób przygotować miejsce do pracy, aby dawało najwięcej satysfakcji z przygotowania domowych wypieków.

Jak ostrzyć noże, myć deski, przygotować blat, rozgrzać piec…

Z tymi lekcjami i marzeniem Sara pewnego dnia postanowiła – otwieram ciastkarnię.

Co wydarzyło się u Sary, a wydarza się u większości świeżo powstających firm – marzenie o swobodzie, o pracy bez wymiaru godzin, o pracy bez szefa nad głową.

Czy Ty też masz takie marzenie?

Wolność finansowa

Praca w zgodzie ze sobą i w zgodzie z wartościami

Pozbycie się uciążliwego szefa

Większe zarobki, wolność finansowa

Wakacje w każdym momencie w roku

PROBLEM jest jednak poważny.

Podczas gdy jesteś EKSPERTKĄ (-em) w swojej dziedzinie, wcale nie oznacza, że będziesz świetnym przedsiębiorcą.

Dlaczego?

OTÓŻ zacznijmy od POWODÓW powstania firmy.

Jaki był lub jest Twój?

Nawet jeśli dziś nie myślisz o budowaniu imperium, to Twoja MARKA OSOBISTA, będzie rosnąć, jeśli ze spojrzenia specjalisty, zmienisz je na spojrzenie przedsiębiorcy.

Gdy w moje ręce wpadła książka „Mit przedsiębiorczości” Michaela E. Gerbera, pomyślałam – rozwój, nauka – warto przeczytać. Ale już po pierwszym rozdziale wiedziałam, jak bardzo muszę zmienić moje myślenie o firmie, jeśli nadal chcę ją prowadzić. Michael odpowiada w niej nie tyle na pytanie, dlaczego masz prowadzić firmę, ale pokazuje w niej – dlaczego nie powinnaś się tym zajmować?

Nieco przewrotne prawda?

Ale wróćmy do ważnych lekcji biznesowych.

Otóż jaka JEDNA ważna lekcja zbudowała się w mojej głowie po tej cennej lekturze (w telegraficznym skrócie)

jeśli kochasz robić określoną rzecz, najgorszym pomysłem będzie założenie biznesu, z myślą o zajęciu się właśnie tą jedną rzeczą. Dlaczego? Bo zwyczajnie przestaniesz się tym zajmować, zabraknie Ci na to czasu.

Sara wpada w pułapkę młodego przedsiębiorcy – specjalisty. Podczas gdy jej ciastkarnia zaczyna się “kręcić”, zamiast zajmować się pieczeniem ciast, jej głowę i czas zajmują zupełnie inne rzeczy: księgowość, faktury, rozliczenia, najem, czynsz, sprzątanie, gotowanie, zakupy, szukanie dostawców, szkolenie ludzi, pilnowanie wszystkiego, reklama, marketing, sprzedaż…. czasu na pieczenie praktycznie nie zostaje. A przecież bez ciasta jej firma nie istnieje.

W czym zatem tkwi podstawowy błąd? Co trzeba by było zmienić, aby odwrócić ten trend?

Określić już dziś, w tym tygodniu. Jaki jest ostateczny cel istnienia Twojej firmy?

Gerber jasno odpowiada na to pytanie – celem istnienia firmy jest rosnąć. Jeśli firma nie rośnie, jest to wina jej założyciela i taka firma za jakiś czas skończy się, bo albo pojawią się inni, którzy zrobią to samo, ale szybciej niż Ty, albo sfrustrujesz się na tyle, że nie będziesz mieć siły robić tego więcej.

Jak zatem zapewnić swojej firmie wzrost? – pojawia się pytanie w Twojej głowie

Otóż autor podpowiada nam jedno rozwiązanie. Jeśli chcesz być ekspertem, czyli chcesz piec przysłowiowe ciasta, zatrudnij się u kogoś. Jeśli natomiast chcesz budować biznes, musisz nauczyć ludzi robić to, co umiesz, zarazić ich miłością do swojej wizji pieczenia ciast, aby oni chcieli robić to z Tobą, z Twoją firmą.

Pomyśl dziś o swojej firmie jak o wizji stworzenia czegoś wielkiego. Jak mogłaby wyglądać moja firma za 5 lat jeśli chciałabym ją sprzedać i zarobić na niej duże pieniądze? Zadając sobie to pytanie, zaczynasz zupełnie inaczej patrzeć na swoją firmę, prawda.

I tu zaczyna się cała magia.

Pomyśl o swojej firmie jak o franczyzie, którą budujesz po to, aby później ją sprzedać. Ale żeby do tego doprowadzić planuj każdy krok tak, aby jak wynika ze wskazówek Gerbera:

– oddzielić wiedzę od ludzi

– oddzielić kompetencje od ludzi.

To nie ludzie mają przychodzić do Ciebie z najlepszymi pomysłami i gotowymi rozwiązaniami na to, jak ma wyglądać i rozwijać się Twoja firma. To Twoje zadanie.

Dlatego to Twoją rolą jest stworzyć opis tego, jak dlaczego i jak ma wyglądać: usługa, produkt, obsługa klienta, język rozmowy z klientem, sposób podania, sposób zamówienia, relacje ….. – tylko wtedy jesteś w stanie oddzielić wiedzę i kompetencje od ludzi.

Nie zrozum mnie źle. Super jest inwestować w ludzi. Super jest zatrudniać mega specjalistów, managerów, którzy wniosą nowe pomysły, nowe spojrzenie, którzy mają doświadczenie. Bo przecież w ten sposób funkcjonuje większość organizacji na świecie, zatrudniających tysiące albo i dziesiątki tysięcy ludzi.

Ale spójrz na to z innej perspektywy. Żadna z tych firm nie zawali się po tym, gdy z etatu odejdzie handlowiec lub marketer albo księgowa. Oni mają całe systemy, które pozwalają za załatanie tej luki niemalże natychmiast.

Wyjaśnijmy jeszcze jedno. Są rzeczy, które muszą się wydarzyć, aby Twoja firma mogła legalnie funkcjonować – księgowość i kwestie prawne. Potrzebujesz ekspertów w fachu, ale nie oddajesz im fragmentu swojej firmy myśląc – ufff wysłałam maila z fakturami, mam z głowy. To nie wystarczy. Delegowanie to jest ważne słowo do zapamiętania. Nadal to Ty jesteś właścicielem firmy, delegujesz i sprawdzasz, analizujesz, tak, aby Twoja firma rosła.

Gdyby Twój pracownik albo gdybyś Ty od dziś na 6 miesięcy nie mogła pracować w Twojej firmie – co by się wydarzyło? Czy Twoja firma przestałaby działać? Zarabiać? Zamknęłabyś ją?

Ty natomiast, dopiero budując firmę, musisz skupić się na tym, co i komu możesz delegować, aby zajmować się tym, aby firma rosła, ale jednocześnie, aby “ciasta” były wypiekane tak, jak sobie tego życzysz.

Pomyśl o tym.

Wiem, że jeśli nie czytałaś wcześniej Mitu przedsiębiorczości, być może pomyślałaś sobie – jestem przytłoczona? Albo wręcz przeciwnie – o wow. Moja firma franczyzą? I ja jestem w stanie to tak ogarnąć? Jesteś, pod warunkiem, że właśnie tak będziesz planować każdy kolejny krok. Że wyjdziesz ze stylu myślenia specjalisty, w styl myślenia przedsiębiorcy.

Zanim Twoi obecni lub przyszli ludzie, będą pracowali tak, jak Ty tego chcesz, to warto wiedzieć, co i jak w Twojej firmie ma być poukładane. To Twoja rola, a nie twojego pracownika.

Zadaj sobie te pytania:

– do kogo moja firma ma docierać?

– z kim moja firma ma współpracować?

– jak moja firma ma się pozycjonować?

– jak moja firma ma się komunikować?

– jaka jest historia i jak opowiemy historię naszej firmy?

– jak będzie wyglądać nasza usługa lub produkt?

– jak będziemy komunikować się ze światem?

– jaki jest wyróżnik mojej firmy?

Jeszcze wiele pytań przed Tobą, zanim stworzysz to, z czego powstanie zrąb franczyzy Twojej firmy.

Zrób to na piśmie.

Nie w głowie, nie w snach.

Na kartce papieru. Napisz, narysuj, później stwórz z tego księgę. Księgę swojej firmy, Twojej marki, którą za 5-10 lat będziesz mogła sprzedać z zyskiem (oczywiście nie musisz tego robić, ale jeśli zapragniesz, droga wolna).

Aleksandra są wakacje. Być może nie myślisz teraz w ogóle nad tym, czy warto rozwijać siebie dla własnej firmy, ale mam nadzieję, że ten artykuł dał Ci do myślenia.

Nie ma złego czasu na zmianę. Może to właśnie dziś zaczniesz robić krok, by Twoja firma rosła.

Jeszcze raz to powtórzę – Nawet jeśli dziś nie myślisz o budowaniu imperium, to Twoja MARKA OSOBISTA, będzie rosnąć, jeśli ze spojrzenia specjalisty, zmienisz je na spojrzenie przedsiębiorcy.

Zapisz mnie na newsletter i odbierz prezent!

Sprawdź także:

Prezentacja, która przyciąga odbiorców

Prezentacja może przyciągać albo zniechęcać odbiorcę do Ciebie. Znasz takie sytuacje?

Wychodzi ktoś na “scenę” (obecnie online). Pyta się “czy widać moją prezentację?”. Czekasz kilkanaście sekund ciszy. Pojawia się ona, prezentacja. Na tytułowym slajdzie widnieje napis: Prezentacja na konferencje XYZ, w imieniu firmy X, pan Y. Później wjeżdża pierwszy slajd. Białe tło zalane tekstem, logo. A ten człowiek mówi coś pod nosem. Czy taka musi być typowa prezentacja?

W tym artykule dowiesz się, jak uniknąć ziewania podczas Twojej prezentacji i tego, aby ludzie wychodzili z niej znudzeni. Nauczysz się tworzyć ciekawe prezentacje i przyciągać nimi odbiorców do Twojej marki osobistej.

Emocje w prezentacji, czy to już czysta manipulacja?

Do napisania tego tekstu sprowokowało mnie pytanie jednej z moich kursantek, które zapytała mnie –

“Czy budowanie emocji podczas prezentacji to przypadkiem nie jest manipulacja?”.

Jeśli chcesz poznać odpowiedź, zapraszam.